
|
|
|
|
| ||||
GA GA Zielone Żabki - Non President
Zielone Żabki to punkowy zespól z Jawora, powstały w 1987 roku. Tworzyli go Smalec, Tomasz Gala "Galik", Marek Miedziński "Mister" i Wojciech Miedziński "Viciu". Na początku zespół nazywał się... | |||||||

Wystawa pełna kontrowersjiEkspozycja, którą od 7 listopada można oglądać w naszym mieście, już dwukrotnie miała być umieszczona na ulicach Lubina, jednak nie zgodzili się na to...
06.10.2010Mokra robota
04.10.2010Nie jestem smakoszem kiełbas
28.09.2010Chyba można mnie nazwać „TrendsettELLEką”
16.09.2010Lubin - Miasto moich fascynacji i rozczarowań
25.07.2010Pomóż żyć normalnie
|
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Dziś jest środa, 22 lutego 2012 roku | Witaj Gościu ! Zaloguj się, by komentować |
2010.10.06

Rzecz wydarzyła się w pewnej lubińskiej firmie, mieszczącej się w pewnej starej kamienicy.
Celowo nie podałem żadnej nazwy ani adresu. Nie chcę bowiem zrobić szefowi darmowej reklamy lub – jak kto woli – antyreklamy. Część z Was mogłaby przecież zrezygnować z usług firmy po przeczytaniu artykułu. I choć ta druga opcja jest dla mnie dość kusząca – byłoby to korzystne dla wszystkich pracowników firmy poza szefem – to zdania nie zmienię. Proszę więc nie wysyłać do mnie listów z zapytaniem o jakiekolwiek dane kontaktowe firmy. Nie wysyłam też żadnych próbek tego, co widnieje na zamieszczonym zdjęciu. I choć większość z Was już się zapewne domyśla, co przedstawia fotografia, zachowam to jeszcze w tajemnicy, zachęcając do dalszej lektury. Artykuł ten proszę traktować jako edukacyjny, ale z pewnym przymrużeniem oka. Któregoś dnia w poniedziałek, kiedy jeszcze nieco zaspany przyszedłem do pracy, zauważyłem pewną zmianę w jednym z pomieszczeń biura. Z sufitu dość obficie kapała woda, a na podłodze poustawiane były kolorowe, do połowy wypełnione wiadra. Podłoga i tak była już cała mokra. Woda musiała więc kapać z sufitu przynajmniej od niedzieli. Nie było też komputera, który już nie tak całkiem sprawny suszył się w innym pokoju.
Ostatnio dość często i obficie padało. Pomyślałem więc, że znów musi przeciekać dach w kamienicy. Otóż nic bardziej mylnego. Jak się później okazało, tym razem zalał nas sąsiad. Szefa paradoksalnie ucieszyła ta wiadomość, bowiem dopiero co rozpatrzono sprawę poprzedniego zalania. Firma ubezpieczeniowa nie przyznała wówczas odszkodowania twierdząc, że dach jest do remontu. Tym razem było inaczej. Pokój zalało nie z winy dachu, a sąsiad był ubezpieczony. Szef sam opłaca jego składki. Teraz już wiem dlaczego. Postanowiliśmy więc po raz kolejny wezwać agenta ubezpieczeniowego w celu oszacowania szkód, a ponieważ sąsiad nie był tego dnia obecny, wezwaliśmy też zarządcę kamienicy, który odciął dopływ wody do mieszkania sprawcy. Sufit przestał przeciekać, a ja przez kilka następnych dni często widywałem sąsiada wnoszącego na górę wodę w pięciolitrowych butlach. Zalane pomieszczenie przez kolejne cztery tygodnie nie nadawało się do pracy. Wilgoć i niezbyt przyjemny zapach nie pozwalały przebywać tam dłużej niż kilka minut. Pokój wietrzył się więc przy zamkniętych drzwiach i szeroko otwartym oknie, które wpuszczało do środka dość dużo światła. Cyrkulację powietrza zapewniał stojący tam wentylator podłogowy. Czasami kolega – ku niezadowoleniu pozostałych pracowników firmy – przyspieszał proces wietrzenia, otwierając drzwi do zalanego pomieszczenia. Jak się później okazało, nie dla wszystkich warunki panujące w tym pokoju były niekorzystne. Dwa dni po zalaniu, w miejscu gdzie wcześniej kapała woda, powstały dwa zgrubienia na kształt kropli. Początkowo nie wzbudzały u mnie podejrzeń. Krople jednak się wydłużały, a później przybrały dość nienaturalny kształt. Grzyby – bo o nich tu mowa – wzbudziły małą sensację w firmie. I choć nie wyglądały zbyt estetycznie, postanowiliśmy pozostawić je do czasu przybycia agenta ubezpieczeniowego. Rozważaliśmy również opcję założenia hodowli pieczarek. Nikt jednak nie przedstawił tego pomysłu szefowi...
Janusz Brzóska
Całość artykułu już niedługo w pierwszym wydaniu darmowego miesięcznika Meduza.
zobacz archiwum aktualności1. Enigma
2. Dora
3. BestKebab Bar
4. Pan Cogito
5. Verona II
6. XL
7. Cafe Galeria Armadosa
8. Kredens
9. ENZO Pub Caffe
10. Chata bida

Masz rację. Długowłosy DJ daje radę no i na dodatek niezłe z niego ciacho...Tylko dla niego tam chodzę.






















RSS